Wróć   forum.dracomagazyn.pl > Artykuły > Bezkręgowce

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 09-25-2008, 14:33   #1
Keplianica
Owadziara
 
Avatar Keplianica
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Skąd: Poznań, Świdnica
Wiek: 28
Question Choroby modliszek

Owady chorują i ulegają urazom tak samo jak inne stworzenia, różnica polega na tym, że gdy owad ulegnie chorobie nikt nie pomoże nam w jego leczeniu. Owad także nie da nam w początkowym stadium choroby znać, że coś jest nie tak. Pogorszenie kondycji, apatia, brak łaknienia i wymioty to najczęściej objawy bardzo zaawansowanego stanu chorobowego, któremu nie możemy już zaradzić a jedynie czekać i mieć nadzieję, że modliszka z tego wyjdzie.
Poniżej omówię najczęstsze choroby i urazy modliszek wraz ze wskazaniem przyczyn i ewentualnego leczenia. Jeszcze raz jednak podkreślę, że należy zapobiegać, bo leczenie jest trudne lub niemal niemożliwe, a strata każdego osobnika boli, szczególnie jeśli mamy już dobrane parki lub gdy hodujemy rzadki i kosztowny gatunek.


Niedokończone linienie- często przydarza się modliszkom osób zaczynających przygodę z terrarystyką. Zbyt niska temperatura podczas wylinki powoduje niski poziom aktywności metabolicznej organizmu zwierzęcia (zmiennocieplnego!) i problem z prawidłowym linieniem. Jeżeli w oskórku utknie odnóże lub czułek- nie ma większego problemu. Jeśli z wylinki nie wyjdą odnóża chwytne i reszta odnóży, lub co gorsza głowa- to praktycznie pewna śmierć. Można nawilżyć wylinkę kroplą wody i igiełką lub pęsetą próbować ratować zwierzę, ale to najczęściej przegrana walka.

Pokrzywiony po wylince pancerzyk- gdy modliszka spadnie z wylinki, lub linieje w zbyt małym dla siebie pojemniku, może zdeformować się trwale- prostowanie odnóży czy pronotum nawet jeśli nowa skóra jest jeszcze miękka nic nie da, a tylko narazi zwierzę na dalsze uszkodzenia. NIGDY NIE AMPUTUJMY ODNÓŻY MODLISZCE JEŚLI SĄ WYGIĘTE, ALE NIE PRZESZKADZAJĄ WE WIESZANIU SIĘ GŁOWĄ W DÓŁ I JEDZENIU! Często to właśnie poleca się, twierdząc że odnóże odrośnie. Owszem, ale nigdy nie osiągnie takiej samej wielkości, a amputacja u pre/subimago to zbrodnia, gdyż taka kończyna w ogóle nie odrośnie albo minimalnie.
Co zrobić w takim wypadku? Poczekać. Po kolejnej wylince z reguły odnóże jest naprostowane. Jeżeli niewielkiemu uszkodzeniu lub odkształceniu uległo chwytne- karmimy modliszkę z pęsety. Jeżeli uszkodzenie jest większe modliszka z reguły sama wie co robić i odgryza odnóże.
Przy deformacji skrzydeł u dorosłych samic można je przyciąć, jeśli przeszkadzają przy kopulacji,lecz jednocześnie obniża żywotność samicy. Problemem może być też agresja samicy, która nie ma osłony odwłoka i której samiec może podczas kopulacji bardziej przeszkadzać, albo nawet ją uszkodzić.
Jeżeli krzywe jest pronotum, mogły ulec uszkodzeniu przewód pokarmowy, cewka nerwowa lub jama ciała. Wtedy modliszka zginie. Jeżeli skrzywienie jest nieznaczne zwierzę będzie żyło mimo trudności z poruszaniem i wspinaniem (aż do następnej wylinki).
Pamiętajmy że owady imago z wadami tego typu są czasami mniej żywotne, mniej jedzą i składają mniej ootek, czasami nie chcą kopulować!

Zaburzenia rozwoju- bardzo bardzo rzadko spotykane. Podczas całej mojej przygody z modliszkami spotkałam się z tym 3 razy: raz widziałam zdjęcia modliszki z pięcioma odnóżami krocznymi, drugi raz samica imago innego gatunku miała skrócone prawie o połowę i pokrzywione skrzydła, zaś ostatni przypadek to nieprawidłowo zlane segmenty odwłoku u dorosłego samca Tisma. Takie zaburzenia są spowodowane nieprawidłową migracją komórek podczas rozwoju zarodkowego, zaburzeniami hormonalnymi, lub genetycznymi. Owad z takimi zaburzeniami nie powinien być dopuszczony do rozrodu, ale może normalnie funkcjonować i nie powinniśmy go uśmiercać.

Czarne oko- częste tak w niewoli jak i na wolności. Spowodowane jest różnymi czynnikami- mogą to być zakażenia ocelli przez bakterie lub grzyby lub też kłopoty rozwojowe, hormonalne lub po prostu uszkodzenie mechaniczne oka, które powoduje wypływ barwników światłoczułych i limfy. Problem rzadko zabija modliszkę- może ona gorzej widzieć, co prowadzi do większej agresji (np. nie rozróżnia naszego palca od karmy i poluje na niego) lub tchórzliwości (płoszy ją każdy ruch). W naturze taka modliszka ma gorsze szanse na przeżycie, gdyż pudłuje podczas polowania.
Ta ułomność często znika po wylince, czasami się pogłębia powodując śmierć zwierzęcia.

Wymioty- przykra i trudna w leczeniu przypadłość owadów- nie tylko modliszek. Opisywana u pszczół i jedwabnika morwowego, powodowana jest przez zakażenie przewodu pokarmowego bakteriami gnilnymi. Im dłużej trwa choroba tym bardziej wyniszcza. Modliszka wymiotuje cuchnącą brązową cieczą a po śmierci zwierzęcia jego ciało gnije całkowicie w kilka godzin. Pierwsze objawy choroby to mniejsza ruchliwość, niechęć do picia i jedzenia. Nie można nic zrobić poza obniżeniem temperatury i zmniejszeniem wilgotności. Niektórzy proponują wręcz przeciwne postępowanie, trudno powiedzieć które jest skuteczne. Można także spróbować przegłodzić modliszkę dostarczając jej przez ten czas tylko wodę. Wiele zależy od żywotności zwierzęcia i aktywności jego układu immunologicznego, mniej od nas.

Trudności z oddawaniem kału- mogą towarzyszyć poprzedniej chorobie (rozwodniony kał roznoszony po ściankach terrarium, z widocznymi małymi grudkami kału) albo być spowodowane... zjedzeniem sznurka. Jeżeli modliszka trzymana była w pojemniku pokrytym gazą to mogła zjeść razem z ofiarą włókno materiału. Wówczas kilka kulek kału wisi z odwłoka zwierzaka jedna za drugą. Nie jest to nic groźnego. Gdy modliszka "przetrawi" cały sznureczek, w końcu wydali go. Rzadko pojawia się zaczopowanie prowadzące do śmierci. Jeśli zauważymy wystające z odwłoka włókienko, możemy delikatnie usunąć je pęsetą.

Trudności w złożeniu kokonu- rzadka, śmiertelna dolegliwość samic. Bez względu na gatunek może się to zdarzyć i doprowadzić do śmierci. Nic nie można na to poradzić, gdyż organizm samicy ciągle produkuje nowe jaja, a gdy stare nie są wydalane na zewnątrz, narządy wewnętrzne są uszkadzane a odwłok robi się coraz bardziej "rozdęty". Taka modliszka jest bezpłodna, jednak ścisła dieta (1 mały owad podawany nie częściej niż co 2 tygodnie) przedłuży życie zwierzęcia i nie doprowadzi do tragicznej śmierci. Podczas głodu samica trawi świeżo wyprodukowane jaja i zmniejsza produkcje nowych.

Usychanie odnóży- Objawia się czernieniem stawów a po linieniu skurczeniem i zaczernieniem całej kończyny, którą modliszka szybko odrzuca. Utrata kolejnych kończyn powoduje śmierć. Czasami odnóża usychają za życia zwierzęcia bez wyraźnego czernienia, krusząc się pod jego ciężarem. Odnóża chwytne tracą ruchliwość, zwierzę jest apatyczne i ginie.

Roztocza- nie są to tak naprawdę pasożyty, najczęściej tylko przemieszczają się na innych owadach lub odżywiają się cząstkami martwymi. Potrafią być jednak utrapieniem gromadząc się na stawach zwierzęcia, przy dużej inwazji blokują tchawki utrudniając oddychanie. Pozbycie się ich to żmudna robota. Należy zdezynfekować całe terrarium, najlepiej wyparzając, pozbyć się całego podłoża i drewnianych elementów, a plastikowe sparzyć lub przemyć silnym alkoholem.
Modliszkę delikatnie obmywamy wodą z alkoholem na waciku, powoli i metodycznie, roztocza topiąc w alkoholu za każdym razem jak któryś dostanie się na wacik. Operacje powtarzamy aż do zupełnego oczyszczenia owada.

Nicienie- zarażenie nicieniami zawsze kończy się tragicznie. Aż do śmierci zwierzęcia możemy nie uświadamiać sobie, że coś jest nie tak. Najczęściej pasożyty wewnętrzne występują tylko w kraju pochodzenia modliszki, więc mogą być przywleczone z owadami z odłowu, ale nie ma niebezpieczeństwa "złapania" pasożytów od owadów hodowlanych od kilku pokoleń w niewoli. Modliszka zostaje pożarta od środka, robi się apatyczna i pada, po jej śmierci z odwłoka możemy wyciągnąć nitkowate "robaki".

Pasożyty jaj- modliszki posiadają swoje własne pasożyty ootek. Małe błonkówki i muchówki składają jaja w świeżo złożonych ootekach, a ich larwy rozwijają się w środku jaj modliszki lub pomiędzy nimi. Zwykle pasożyty przeistaczają się i wylatują z ooteki wcześniej niż ocalałe modliszkowe potomstwo, w poszukiwaniu partnera i kolejnej ooteki. To dowodzi, że kokony importowane z krajów tropikalnych należy inkubować oddzielnie od kokonów gatunków hodowlanych.

Ostatnio edytowane przez Łukasz Stańczyk ; 08-15-2009 o 18:45.
Keplianica jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
choroby modliszek

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Oznaczanie płci modliszek Asia Winkler Owady 8 12-12-2012 00:40
[modliszki] Modliszek zdjęć kilka :) Asia Winkler Zdjęcia 4 09-17-2008 23:56
Sprzedam Okazja !! Dwa piękne gatunki modliszek !! leviatan Bezkręgowce 0 09-15-2008 21:22
Owady Inkubacja kokonów modliszek Asia Winkler Bezkręgowce 0 07-12-2008 14:31



Powered by vBulletin® Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Design by HTWoRKS